Zdjęcia dzieci
Całkiem niedawno dyskutowałem w gronie przyjaciół na temat pewnego zdjęcia. W pewnej chwili padło stwierdzenie, które, wyznać to muszę, wprawiło mnie w konsternację. Najpierw spróbuję jednak co nieco wyjaśnić. Dyskusja była prowadzona nad zwykłym rodzinnym zdjęciem przedstawiającym dziecko bawiące się w błocie. Zdjęcie jakich tysiące w każdym rozdzinnym albumie. Problemem dla pewnej grupy dyskutantów było nie najlepsze, ich zdaniem, jego wykadrowanie. Jak sądzę z punktu widzenia zgodności ze sztuka fotograficzną mieli pełną rację. Jednakże czy amatorskie zdjęcia dzieci mogą być przedmiotem takich rozważań? Konkretne zdanie, które wywołało u mnie tę chwilę zadumy brzmiało:” trzeba było położyć się w wodzie i robić zdjęcia prawie z poziomu wody!”. Dlaczego akurat to konkretne zdanie? Bo uświadomiło mi dwie kwestie. po pierwsze, że łatwość publikowania i udostępniania swoich prac wszelkich, doprowadziła do tego, że internet stał się jednym wielkim śmietniskiem, jednakże z drugiej strony zrodził się (patrz dyskusja) silny nacisk na "domowych" artystów zmuszający ich do poprawiania swojego warsztatu. Mam więc pewien dysonans. Z jednej strony jednak śmieci, z drugiej jednak dążenie do poprawiania niedoskonałości. No i tak gdzieś na marginesie kolejna kwestia czy zdjęcia dzieci to akurat nie specyficzn kategoria, ze względu na sam temat - dziecko? Nie potrafię rozstrzygnąć co ważniejsze dla naszej nowej zacyfrowej i zainternetowanej kultury: zalew śmieciem, czy może jednak “praca u podstaw”. A może jeszcze coś zupełnie innego, co po prostu w toku gorącej dyskusją mi uciekło? Nie bądźmy pesymistami. W końcu może okazać się, że za kilka, kilkanaście lat ogólny poziom sztuki fotograficznej tak urośnie (dzięki naukom z internetu), że kiczu i tandety będzie mniej. Miejmy taką nadzieję!
STRONA INTERNETOWA:
SŁOWA KLUCZOWE:
- zdjęcia dzieci
- fotki dzieci
- dzieci
- dziecko
- fotografia
- fotografowanie dzieci
- bobasy
- pstrykanie fotek










