Drag queen
Szalenie popularnym rodzajem rozrywki w Stanach Zjednoczonych, pojawiającym się również w Europie, choć w naszym kraju dopiero raczkującym, są przedstawienia kabaretowe z udziałem drag queen, czyli facetów w szpilkach, sukienkach i noszących długowłose peruki.
Naturalnie przedstawienia kabaretowe w Las Vegas czy Atlantic City nie mają nic wspólnego z naszą rodzimą sceną kabaretową, to są raczej zupełnie odmienne formy przedstawień. Amerykański kabaret jest wzorowany na francuskich scenach, a wszyscy wiemy, jakie są różnice między Moulin Rouge w Paryżu a Przeglądem Kabaretów Paka w Krakowie. Co oczywiście nie znaczy, że na głowach naszych rodzimych kabareciarzy nie pojawiają się peruki, albo że nie przebierają się za kobiety, bo owszem. Ale prawdziwa drag queen to jest kobieta, tyle tylko, że ożywiana przez mężczyznę. Niektórzy czynią to tak doskonale, że przypadkowy widz, który nie zostanie poinformowany, dlaczego ta piękna piosenkarka wykonująca zachwycająco romantyczną piosenkę o miłości do chłopca ze swoich marzeń ma taki niski głos, byłby gotów oszaleć na punkcie tak zjawiskowo zmysłowej istoty płci żeńskiej.
Oczywiście trzeba znacznie więcej, niż samej peruki, by wywierać tak przekonujące wrażenie, ale dzięki, między innymi, drag queen perukarstwu nie grozi los innych tradycyjnych rzemiosł, jak na przykład bednarstwu, czy garncarstwu, zanikającym z powodu masowej produkcji przemysłowej. Na szczęście nie wynaleziono jeszcze maszyn do produkcji peruk.










